Jest to mój pierwszy opis taktyki dla Brytów, przede wszystkim dla gier 1v1

Jest to raczej poradnik dla początkujących, którzy nie wiedzą jak w sumie ugryźć synów Albionu, prosy nie mają czego w niej szukać.
Taktykę tę stworzyłem na bazie własnych obserwacji, nie ma w niej nic odkrywczego, ale pozwala przynajmniej zaznajomić się z Brytami.
Testowane na PE, przeciw Wehrmachtowi raczej się nie sprawdzi ze względu na paki, które dobrze chronią przed czołgami.
Taktyka sprawdza się przeciwko graczom ok. 9 lvl, dalej nie próbowałem.
A więc do rzeczy:
Pierwszymi Tommies zajmujemy jakiś bliski punkt, najlepiej ammo, ale nie za daleko od bazy. Produkujemy porucznika, którym zajmujemy inne sektory. Następnie przestawiamy tam HQ. Na niektórych mapach możliwa jest ochrona HQ przez początkowe MG i jednoczesne otrzymywanie premii. Nie oddalamy się zbytnio od punktu początkowego, gdyż schrecki mogą nam łatwo zniszczyć sztab

Produkujemy transporter Bren i najszybciej jak jest to możliwe montujemy na nim mg. Dzięki temu zyskamy możliwość przyszpilania grenów (jak wspomniałem taktyka ta nastawiona jest przeciw PE) i niszczenia transporterów, dzięki pociskom przeciwpancernym z Brena. Brenem wspieramy Tommies, przenosimy go tam, gdzie toczy się walka i potrzebne jest wsparcie

Jeśli mamy dużo ammo produkujemy następnego Brena i ulepszamy go, jeśli nie produkujemy Tommies i wkładamy do kolejnego Brena, którego zamawiamy w HQ.
Najlepiej mieć ok. 3 Breny, dwa w roli mobilnego mg i jeden do transportu Tommies

Staramy się utrzymać tymi siłami, najlepiej rozpraszając siły wroga i zajmując niechronione sektory. Unikamy przeważających sił wroga, trzymamy Brenami dystans, a jeśli pojawią się schrecki wspomagamy nasz transporter piechotą. Staramy się nie tracić Brenów, braki uzupełniamy.
Jak najszybciej zamawiamy ciężarówkę T2. Następnie o ile mamy wystarczająco paliwa produkujemy kapitana i zamawiamy T3. Potem budujemy cromwelle. Jeśli nie mamy paliwa, to za wszelką cenę musimy uzyskać do niego dostęp. W takim przypadku polegamy na Tommies, Brenach i ewentualnie produkujemy Stuarta.
Dalszy przebieg gry opiera się na niszczeniu piechoty wroga i przeganianiu jej crommami, możemy też zrobić rush, ale nie za cenę utraty czołgu. W miarę możliwości odcinamy kluczowe sektory wroga, w dalszej części porucznikiem i kapitanem zajmujemy pozostałe. Crommy ulepszamy za śmieszną cenę 10 ammo, zwiększając ich zasięg obserwacji. Ważne jest trzymanie dystansu od schrecków, gdyż wjazd w sam środek piechoty to ryzyko utraty czołgu.
Warto zauważyć, że koszt Cromma w MP jest bardzo niski (400), to mniej niż Tommies (choć potrzeba sporo paliwa)!
Jeśli przeciwnik spamuje piechotą to budujemy następne crommy, jeśli buduje czołgi, to najlepszym rozwiązaniem jest Firefly, który dosłownie zmiata siły pancerne wroga

Później warto też ulepszyć jeden z wozów, aby produkował więcej fuela

Polecaną doktryną są komandosi, gdyż po dojściu do fazy czołgów mamy sporo ammo, przyda się też informacja, czy przeciwnik nie produkuje czołgów, co pozwoli nam wcześniej wypuścić Fireflaja. Doktryna artylerii się nie sprawdzi, gdyż fuel pójdzie na czołgi. Saperzy też nie są dobrym pomysłem, gdyż raczej nie zbudujemy zbyt dużo umocnień, postawa obronna tylko pozwoli schreckom podejść do Crommów, a Churchille są za słabe i nie na nich polegamy. Przydatne może być tylko większy przyrost surków.
Co decyduje o zwycięstwie:
*dobre użycie Brenów i nietracenie ich
*unikanie przeważających sił wroga
*zapewnienie na początku ammo, a później paliwa
*niszczenie transporterów seriami z Brena
*szybkie przerzucanie sił
*szybkie crommy
*odcinanie sektorów
Repki wrzucę w najbliższym czasie

Powodzenia!